Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
29 postów 25 komentarzy

Jaskółczym piórkiem

Julia M. Jaskólska - filozof, publicystka

Wałęsa znalazł złoty róg?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

„Chciałbym zrobić film o Lechu Wałęsie. Kiedy szkalują naszych przyjaciół, ktoś musi stanąć w ich obronie. Wypadło na mnie” – zapowiedział z górą dwa lata temu Andrzej Wajda podczas festiwalu filmowego w Berlinie.

 Słowo się rzekło i w grudniu ruszają zdjęcia do filmu „Wałęsa”, którego bohater tytułowy jak wiadomo sam, w pojedynkę – on jeden, a nie dziesięć milionów ludzi zaangażowanych w zryw „Solidarności” – obalił komunizm. 

Twórca socrealistycznego „Pokolenia”, nazywający siebie „kierowcą Wałęsy”, dumny z faktu, że mógł „pierwszego elektryka” wieźć samochodem, zapowiadał już wcześniej, że były przywódca „Solidarności” zostanie przedstawiony jako „bohater naszych czasów”. W ocenie Andrzeja Wajdy „do upadku muru berlińskiego nie doszłoby bez Lecha Wałęsy, bez Polaków, bez „Solidarności”. Zwróćmy uwagę na kolejność – najpierw Wałęsa, a na szarym końcu dopiero dziesięć milionów ludzi zaangażowanych w solidarnościowy zryw.

Lech Wałęsa ma być w filmie przedstawiony takim „jak go widzi świat” czyli w domyśle obiektywnie, a nie tak jak Polacy. „Tutaj go uplątali, umoczyli w jakieś sytuacje, które naprawdę nie mają żadnego znaczenia. Tym bardziej, że on się z tego wytłumaczył. I wszystko wskazuje na to, że to, co powiedział, jest prawdą” – powiada Wajda.

„Fakt, że robotnik mógł w naszym kraju zrobić to, co zrobił i odegrać taką rolę, jaką odegrał, to jest fantastyczne. Tegośmy czekali od »Wesela« Wyspiańskiego. Tam zgubili złoty róg, a go Wałęsa znalazł” (sic!) – zachwyca się reżyser swoim bohaterem. Nietrudno więc zgadnąć, że odpowiednimi źródłami nie mogły stać się publikacje historyków Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka. W końcu nie wynika z nich, że Wałęsa – jak chce Wajda – to dla Polski „postać opatrznościowa”.

Złudzeń nie pozostawia też jeden z głównych przywódców pierwszej „Solidarności”, Andrzej Rozpłochowski, który w sierpniu 1980 roku stanął na czele Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego Huty Katowice, reprezentującego 1200 zakładów pracy i milion ludzi w nich zatrudnionych. Rozpłochowski, podobnie jak m.in. Jan Olszewski i bracia Kaczyńscy, był zwolennikiem „Solidarności” jako organizacji ogólnokrajowej, a nie federacji regionów. Wałęsa popierał tu władze PRL, dążących do ograniczania roli związku, który wówczas byłoby łatwiej rozbić. Rozpłochowski przypomina w tym kontekście zachowanie Wałęsy po tzw. wydarzeniach bydgoskich z marca 1981 r. – pobicia przez milicję działaczy związkowych, w tym Jana Rulewskiego – gdy przewodniczący związku był przeciwko strajkowi generalnemu. Rozpłochowskiemu, który domagał się natychmiastowego zwołania Komisji Krajowej „S”, której był członkiem, odpowiedział: ”Postawię ci szubienicę, a mnie tron…”.

Co jednak znaczą dokumenty IPN, czy relacja Rozpłochowskiego w porównaniu z zamówieniem politycznym salonu? Na ekranie zobaczymy więc retuszowaną biografię, pomijającą skrzętnie fakt współpracy „Bolka” z bezpieką. Tym bardziej, że reżyser swego czasu deklarował, że najbardziej chciałby zrobić film przeciwko IPN-owi, gdyż uważa, iż jest to „instytucja odgrywająca wyjątkowo złą rolę”. Dziś pewnie swoją deklarację podtrzymuje, szczególnie po tym jak nowy szef IPN, Łukasz Kamiński, nie dołączył do chóru obrońców tezy o kryształowej przeszłości „legendy Solidarności”.

Nie kto inny przecież jak Andrzej Wajda oburzał się otrzymaniem z Biura Lustracyjnego IPN zapytania, czy zgadza się na umieszczenie swojego nazwiska w spisie osób inwigilowanych przez organy bezpieczeństwa. „Fakt pominięcia Lecha Wałęsy w tym spisie wyprodukowanym przez IPN jest dla mnie nie do przyjęcia. W związku z tym oświadczam, że kategorycznie nie wyrażam zgody na figurowanie w spisach IPN, dopóki nie znajdzie się tam nazwisko pierwszego przewodniczącego NSZZ »Solidarność«, laureata pokojowej Nagrody Nobla, człowieka, dzięki któremu żyjemy w niepodległej Polsce – Lecha Wałęsy” – oświadczył reżyser w sierpniu 2008 roku.

Biorąc pod uwagę dokonania Wajdy na polu fałszowania historii, bynajmniej nie zdumiewa taka opinia na temat Instytutu odkłamującego najnowsze dzieje. To w końcu nie kto inny jak on próbował zrobić z polskiej kawalerii idiotów, pokazując w filmie „Lotna” scenę, w której we wrześniu 1939 r. walczy ona z niemieckimi czołgami, waląc szablami w ich pancerze! Jerzy Narbutt w felietonie „Bajdy pana Wajdy” przypomniał, że ta znana, absurdalna scena z „Lotnej” to powtórka z Goebbelsa, który – chcąc w opinii światowej ośmieszyć Polskę i Polaków – pierwszy puścił w obieg owo kłamstwo. „Czy pan Wajda musiał być tym drugim, który postanowił goebbelsowską fikcję kolportować dalej, widząc przecież, że niczego podobnego w Kampanii Wrześniowej nie było i być nie mogło, gdyż kawaleria polska nie składała się z idiotów?” – pytał Narbutt.

„Popiół i diament” Wajdy był z kolei filmem jednoznacznie antyakowskim, raz – że zestawiającym „dobrego” komunistę ze „złym” akowcem, a dwa – że uzasadniającym bezsens walki z nowym ustrojem. „Kanał” ukazywał dla odmiany – choć rutynowo już zgodnie z propagandą komunistyczną – głupotę decyzji o wybuchu Powstania Warszawskiego.

W tak rozreklamowanym „Katyniu” całkiem kłamliwie Wajda przedstawił postać rotmistrza Andrzeja, znakomicie zagranego przez Artura Żmijewskiego. Ponoć odmawia on ucieczki spod straży NKWD tylko dlatego, że zabrania mu tego rzekomo honor oficera polskiego. Tymczasem ucieczka z niewoli była wręcz obowiązkiem honorowym i regulaminowym wszystkich oficerów, także żołnierzy wszystkich armii, i jak tylko mogli, to uciekali albo przynajmniej próbowali uciekać z niewoli.

Mainstream zachwycał się, że „Katyń” został bardzo życzliwie przyjęty za naszą wschodnią granicą. Trudno się dziwić! Skoro w filmie nie pada ani jedno słowo o Stalinie, czy Berii, to czy nie wychodzi na to, że polskich oficerów mordowali anonimowi pijani enkawudziści, a „towarzysz Stalin, co usta słodsze miał od malin” nic o tym nie wiedział. Miał za co być wdzięczny prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew odznaczając Wajdę „za twórczość” w 2010 r. Orderem Przyjaźni Federacji Rosyjskiej.

Wajda na swój film o „mędrcu Europy” dostanie solidny budżet. My zaś pewnie długo nie doczekamy się rzetelnego filmu o faktycznej bohaterce Sierpnia’80 – Annie Walentynowicz, którą w wykrzywionym zwierciadle przedstawił niemiecki reżyser Volker Schlondorff. Oczywiście, jest znakomita biografia „Anna Solidarność” Sławomira Cenckiewicza, no ale nie wydaje się, by ta publikacja stała się kanwą scenariusza obrazu innego niż kolejny „półkownik”.

Nie doczekamy się też długo produkcji poświęconej jednemu z największych bohaterów współczesnego świata – „ochotnikowi do Auschwitz”, czyli rotmistrzowi Witoldowi Pileckiemu; nie będzie pieniędzy na dokumenty o „żołnierzach wyklętych”, czy na rzetelny obraz o Powstaniu Warszawskim. W najlepsze żyć będą neopeerelowskie „półkowniki”, które dalej – zamiast w telewizji publicznej – będziemy oglądać na kameralnych pokazach filmowych, choćby takich jak Obywatelskie Konfrontacje Filmowe w Warszawie, gdzie pokazano m.in. „niepoprawny politycznie” film Piotra Zarębskiego „1980 Solidarność 1990 – 10 lat później”.

Po to spaliśmy na styropianie, by doczekać się drugiego „drugiego obiegu”.

Julia M. Jaskólska, Piotr Jakucki

//jakuccy.pl

KOMENTARZE

  • Za Lotną, Kanał i inne
    Trzeba będzie normalnie olać ten film, wiedząc przecież jak Wajda przedstawi w nim głównego bohatera pana Bolesława Wałęsę
  • Z pieniążkami na tak szczytny cel,
    zapewne nie będzie problemu,
  • @
    Info o Wałęsie takie czy inne nie wzrusza mnie specjalnie, ale pięc gwiazdek dla jednej z dwóch tylko dziennikarzy piszących o Smoleńsku..

    Innych dziennikarzy poza P. Jaskólską i P. Jakuckim nie mogę uznać za dziennikarzy piszących o Smoleńsku.

    Mamy nadal więc w Polsce aż dwóch takich dziennikarzy.
  • @
    Wszedłem na Waszą stronę. Będę z niej korzysta i zalecał innym. (O ile w przyszłości nie skrewicie) tym bardziej jeślibym przestał korzystać z tego tserwisu czyli NE, dobrze mie jakieś pewne strony na których wiem kto pisze i co sobą reprezentuje
  • Ja już zrobiłem film o Wałęsie
    Myślę, że przekażecie to Wajdzie
    http://www.youtube.com/watch?v=CM3wjMrHrho
    http://www.youtube.com/watch?v=b7nxt30THvc&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=Pja50uzhtbg&feature=related
  • A tu już dokument!!
    Ten dokument potwierdza to co ja mówię:
    http://www.youtube.com/watch?v=TTY8U6HZ18o&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=gCSO8E136A8&feature=related
    http://www.youtube.com/watch?v=kBwuAdCCVGQ&feature=related
  • "Panowanie zbrodniarzy i kapusiów nie może być panowaniem piękna"
    Towarzysz Andrzej Wajda to mit człowieka z farfuru tak pisze o nim Waldemar Łysiak w książce "Mitologia świata bez klamek".
  • Jeszcze do niedawna w TV było tak!!!
    http://www.youtube.com/watch?v=tb2SNXhIEq0&NR=1
  • "Panowanie zbrodniarzy i kapusiów nie może być panowaniem piękna"
    W Katyniu zginął kapitan Karol Wajda niemający nic wspólnego -prócz identycznego nazwiska z rodziną reżysera Wajdy pisze Łysiak.
  • Nie mogę na nich patrzeć!
    Na widok fałszywych osobników dostaję wysypki!
    I jeden i drugi są "mistrzami" w atakach na ludzi prawych,na Polaków-patriotów!
  • ciekawa książka o Wajdzie:
    Piotr Włodarski pt: "Pan Andrzej. Kłamca, mitoman czy konformista - rzecz o towrzyszu Andrzeju Wajdzie".
    Wydana w 2001 roku.

    Ten dokument również:
    http://www.youtube.com/watch?v=dBuZaEDAc_g
  • @Marky
    Tylko że w demokracji decyduje większość. Niby nic, a jednak.
  • @Marky
    Ponieważ jest to forum publiczne, to informuję wszystkich tu zaglądających.
    Nie widzę żadnej sprzeczności w tym co piszesz, a jedynie chciałbym przestrzec wszystkich aby nie poprzestawali na tym, iż ja tak myślę więc jest
    wszystko w porządku.
  • Juz z Aurory wystrzał padł...
    ciekawe, czy będą tez ujęcia z "ataku na Pałac Zimowy"?
    Stek prawd...
  • @Bogdan
    Filmy starego satyra (ale jakże szkodliwego dla Polski) i innych mu podobnych, mają publiczność w osobach szkolnej dziatwy, którą masowo ganiają do kina w ramach edukacji historycznej. Pracuję z młodzieżą i nasłuchałem się o beznadziejnym poziomie ostatniego "wydarzenia" w naszej kinematografii, czyli "1920", czy jakoś tak. Okazuje się, że młodzież nie taka głupia i nie daje się nabierać, ale jest narzędziem do zapewniania frekwencji. Wajda, to postać niezwykle mroczna, taki rodzaj złego ducha - jego rolą jest szkodzić naszej historii za pomocą swoich wypocin. No i robi swoje, mając możnych (naszymi pieniędzmi) protektorów. Socrealizm trwa w najlepsze.
  • @CyprianPolak
    Dziękujemy i serdecznie pozdrawiamy.
  • @Marky
    "...nie ogladam bajd Wajdy, i zyje, i smialbym twierdzic ze zyje o wiele radosniej niz gdybym ogladal jego nierzadko niechlujne, na granicy kiczu, ponure, polonofobiczne produkcje."

    Pan nie ogląda, ale niestety wiele osób obejrzy film o L.Wałęsie i uzna, że tak było, jak pokazał to Wajda. Propaganda filmowa ma niestety największą siłę rażenia.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31