Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
29 postów 25 komentarzy

Jaskółczym piórkiem

Julia M. Jaskólska - filozof, publicystka

Obama gra Katyniem

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Od 10 września jednym z głównych tematów w tzw. mainstreamie jest opublikowanie przez Archiwa Narodowe USA kilku tysięcy stron dokumentów na temat ludobójstwa katyńskiego.

Część była do tej pory tajna, ale jeszcze nigdy nie było tak dobrze, by nie mogło być lepiej i wiele materiałów nadal spoczywa w przepastnych sejfach w Waszyngtonie i okolicach. Z polskiego puntu widzenia nie ma w nich w zasadzie nic nowego, gdyż o sowieckim sprawstwie wiedzieliśmy, kolejnych wierchuszek partyjnych nie wyłączając, od początku. Czy to przez – tak jak w moim przypadku – przekazy rodzinne, czy literaturę drugoobiegową. Ale hańbiącą postawę „naszych” aliantów zachodnich znało o wiele mniej osób. Był kult, pokutujący do dziś, że Londyn i Waszyngton to ostoje polskich dążeń niepodległościowych. Totalna bzdura, wyłączywszy okres urzędowania w Białym Domu najbardziej wybitnego prezydenta USA w XX wieku – Ronalda Reagana. Z reguły byliśmy rozgrywani. Dziś także.

Czytam partiami ujawnione dokumenty. Jak na razie najciekawsze są relacje z lasu katyńskiego o zwłokach polskich oficerów, przekazane wywiadowi wojskowemu USA przez dwóch amerykańskich jeńców wojennych pojmanych przez Niemców – kpt. Donalda B. Stewarta i ppłk. Johna H. Van Vlieta jr. W 1951 roku Stewart zeznawał przed tzw. komisją Maddena amerykańskiego Kongresu. Komisja wykonała dobrą robotę, ale jej raport z grudnia 1952 r., postulujący powołanie międzynarodowej komisji katyńskiej, został zablokowany w Białym Domu. Z kolei Van Vliet napisał dwa raporty w 1945 i 1950 r. Charakterystyczne, że ten pierwszy zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach, podobnie jak wcześniejszy o dwa lata raport na temat Katynia Owena O’Malley’a, brytyjskiego ambasadora przy rządzie polskim na uchodźstwie, który Churchill wysłał do Roosevelta 13 sierpnia 1943 r.
 
Ma rację prof. Jan Ciechanowski, gdy mówi, że „od dawna było wiadomo, że Niemcy po przystąpieniu do ekshumacji w Katyniu ściągnęli na miejsce kilku jeńców amerykańskich i brytyjskich, by byli świadkami. Wiedział też Churchill. W 1943 r. mówił o trzyletnich sosenkach posadzonych na katyńskich grobach (…). Utajnienie informacji przez władze USA raz jeszcze pokazuje, że Churchill i Roosevelt z pewnością nie chcieli żadnego zatargu z Rosją. USA zależało, by ZSRR wojował z Japonią, a Churchillowi, by Stalin wziął na siebie główny ciężar walk z Niemcami”. I pod tym względem dokumenty amerykańskie mają znaczenie, potwierdzając po raz enty zdradzenie Polski.
 
Churchill zresztą ma i inną rzecz na sumieniu. Mord w Gibraltarze dokonany na Naczelnym Wodzu i premierze RP gen. Władysławie Sikorskim. Co to ma wspólnego z Katyniem? Według jednej z wersji, za którą opowiada się m.in. Dariusz Baliszewski, Sikorski nie chciał oddać Anglikom dokumentów dotyczących zbrodni. Chciał je ujawnić, a to mogłoby zaszkodzić Wielkiej Trójce i koalicji antyniemieckiej. O tym, że żadnej katastrofy liberatora nie było, a Naczelny Wódz zginął w Pałacu Gubernatora Gibraltaru mówił w programie Baliszewskiego w lutym 2008 r. Antoni Chudzyński, były sekretarz ministra Tadeusza Romera, major brytyjskiego kontrwywiadu MI 6. Warto do tych programów sięgnąć, tym bardziej, że przy łucie szczęścia można je jeszcze zdobyć na zestawie dwóch płyt dvd, wydanych przez TVN (!), m.in. z filmem „Generał. Zamach na Gibraltarze”. Po śmierci Sikorskiego sprawa polska zeszła ze światowej wokandy i w zasadzie już wtedy staliśmy się częścią Imperium Zła. A akta Anglicy utajnili, ostatnio bodajże do 2050 roku. Zapewne dlatego, że mają czyste ręce…
 
Czy za oddanie nas pod okupację Stalinowi, za wymordowanie przez komunistów tysięcy żołnierzy AK, NSZ, WiN, II Konspiracji, czy ludzi przeciwnych reżimowi, by pozostać tylko przy czasach tuż powojennych, usłyszeliśmy „przepraszamy”? Nigdy w życiu i to niezależnie, czy – by pozostać przy Ameryce – za Oceanem rządzili Republikanie, czy Demokraci. Ale czy mogło być to możliwe skoro aż do 1991 roku, a więc do rozpadu Związku Sowieckiego, Stany Zjednoczone wzbraniały się przed obarczeniem Sowietów odpowiedzialnością za ludobójstwo? Profesor Mark Kramer z Uniwersytetu Harvarda przytacza następujący fakt: „W 1992 r. jeden z działaczy Polonii amerykańskiej napisał do administracji prezydenta George’a W. Busha w sprawie Katynia. Urzędnik Departamentu Stanu odpowiedział mu, że aż do przyznania w kwietniu 1990 r. przez rząd ZSRR, że to Stalin odpowiada za Katyń, władze amerykańskie „nie miały wystarczających informacji” na ten temat. Jak można było tak mówić, skoro prawda była znana już ponad 40 lat wcześniej?” Pozostawiam bez komentarza…
 
Gdyby w Stanach nie był akurat gorący czas kampanii prezydenckiej to byśmy figę zobaczyli, a nie dokumenty katyńskie, a Marcy Kaptur, reprezentująca z ramienia Demokratów w Kongresie Stan Ohio, mogłaby jeszcze długo w tej sprawie dobijać się do drzwi Gabinetu Owalnego. Zresztą o tym jak rozległa jest wiedza Barracka Obamy o Polsce lat okupacji – i jego zainteresowanie naszym krajem – świadczy skandal podczas majowej uroczystości wręczenia Medalu Wolności przyznanego pośmiertnie Janowi Karskiemu. Obama stwierdził wówczas, że w czasie II wojny światowej istniały „polskie obozy śmierci”. A że do listopada, gdy Amerykanie pójdą do urn coraz bliżej, no to trzeba Polonii rzucić jakąś przynętę, by poparła kandydata Demokratów i zapewniła mu reelekcję, podobnie jak robił to podczas wojny Roosevelt zapewniając o poparciu dla przedwojennych granic Rzeczpospolitej.
 
Przesada? Całkiem niedawno Mitt Romney wystrzelił z ciężkiej artylerii mówiąc, że Demokraci oraz osobiście Obama zdradzają polskiego sojusznika, gdyż wycofali się z planów budowy tarczy antyrakietowej i generalnie są Polsce nieprzychylni. Obama poczekał i zagrał w odpowiedzi kartą katyńską. Ma doskonałych ludzi od PR, którzy wiedzą, że Katyń może bardziej trafić do świadomości Polonii niż argumenty kandydata Republikanów o tarczy antyrakietowej.
 
 
tekst ukazał się na portalu stefczyk.info

KOMENTARZE

  • Sprawa polska, to Polska. Nie dajmy sie omamic glupotami "tarczy Komorowskiego"
    Co Obama mial udostepnic, to udostepnil, teraz upominajmy sie o tarcze antyrakietowa. Republikanie sami juz o tym wspomnieli. Co Mitt Romney powiedzial, to dobra zapowiedz i tego nie powinnismy mu zapomniec. Trzeba temat podtrzymywac i drazyc. Wybory to najlepszy czas, zeby cos uzyskac.
  • Wykopać syjonistę z polskich ulic.
    Najwyższy czas, aby usunąć tablice "ul. Roosevelta" w całej Polsce.

    Przecież to on, ręka w rękę ze Stalinem, dokonał rozbioru Europy i przydzielil Polskę pod żydo-komunę sowiecką.
  • Roosevelt...
    ...był prezydentem AMERYKAŃSKIM, więc miał obowiązek dbać o interes USA. A w roku 1943 najważniejszym interesem USA było wygranie wojny z Niemcami i Japonią. Z Polską łączył USA sojusz antyniemiecki ale nie antysowecki.
    nie można więc mówić, że Roosevelt Polskę zdradził.

    Podobnie było z Churchillem. Wielka Brytania obiecywała Polsce pomoc tylko przeciw Niemcom, co precyzował tajny załącznik do układu polsko-brytyjskiego z r. 1939

    W kwietniu 1943 polskie ofiary katyńskiego mordu już nie żyły. Rozdźwięk w antyhitlerowskiej koalicji życia by im nie przywrócił.
    Nie ma więc powodu przepraszać za Roosevelta.

    Hipotezy Dariusza Baliszewskiego co do śmierci gen. Sikorskiego okazały się fantazją. Sfalsyfikowała je sekcja zwłok generała przeprowadzona na zlecenie IPN. Po ogłoszeniu jej wyników p. Baliszewski z telewizji zniknął.
  • @indris 00:20:02
    Wygranie wojny z Niemcami i Japonią to jedna sprawa, a prośba do Stalina, aby przywłaszczył sobie pół Europy, łacznie z Polską, to druga sprawa.
    Ta druga sprawa nie była w interesie USA; to była ZDRADA na rzecz międzynarodowego (globalnego) żydostwa.
  • @indris 00:20:02
    //
    ... co precyzował tajny załącznik do układu polsko-brytyjskiego....
    //

    Hm..., tajny zalacznik, dobre okreslenie. :)))

    W polityce obowiazuja tylko te tajne zalaczniki, dlatego politycy robia rzeczy, ktore nie sa w interesie kraju w ktorym rzadza.
  • @Zdzich 07:12:13
    Stalin zajął pół Europy, bo wyparł z niej Niemców Wynikało to z geografii frontów. Prosić to go można było najwyżej o to, żeby nie instalował w niej "swoich" rządów. Ale właśnie: tylko prosić, bo wymusić by się nie dało. Na III wojnę światową nazajutrz po II-giej nikt na Zachodzie nie miał ochoty i nikt czegoś takiego Polsce nie obiecywał.
  • @indris 16:10:16
    Stalin zajął pół Europy dzięki kooperacji z Roosevelt'em. Oczywiscie, Roosevelt nie musial o to prosic Stalina, a jednak zaproponowal mu, wg planu Talmudu, podzial swiata na trzy strefy: zjednoczenie krajow europejskich, zjednoczenie krajow amerykanskich, i zjednoczenie krajow azjatyckich. Stalin podziekowal i wzial mniej!
    To zjednoczenie odbywa sie teraz na naszych oczach.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30