Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
29 postów 25 komentarzy

Jaskółczym piórkiem

Julia M. Jaskólska - filozof, publicystka

Kolumbowie pod Arsenałem

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O wydarzeniach u zbiegu Bielańskiej i Długiej w zasadzie napisano wszystko. Może więc to żaden temat wart zachodu? Odwrotnie, trzeba o tym pisać. Tacy ludzie jak „Rudy”, „Alek”, „Anoda” są wzorem patriotyzmu

 

Był 26 marca 1943 roku, gdy o 17.30 sekcja Jana Rodowicza „Anody” obrzuciła butelkami z benzyną na skrzyżowaniu ulic Bielańskiej i Długiej niemiecki samochód-więźniarkę, którą z siedziby Gestapo w Alei Szucha na Pawiak przewożono 21 więźniów. Tak rozpoczęła się Akcja pod Arsenałem o kryptonimie „Meksyk II”, w wyniku której uwolniono m.in. harcmistrza Jana Bytnara „Rudego”.
 
Ta jedna z najbardziej brawurowych akcji Polskiego Państwa Podziemnego została zorganizowana przez Grupy Szturmowe Szarych Szeregów. Brało w niej udział 28 harcerzy. Całością dowodził Stanisław Broniewski „Orsza”, a bezpośrednio Tadeusz Zawadzki „Zośka”. Skatowany podczas śledztwa na Gestapo „Rudy” zmarł cztery dni po akcji, w wyniku odniesionych ran, śmierć ponieśli też Aleksy Dawidowski „Alek” i Tadeusz Krzyżewicz „Buzdygan”. W kwietniu 1943 roku wywiad AK zidentyfikował głównych sprawców śmierci „Rudego”, wspólnie torturujących go w Alei Szucha. Wyrok śmierci sądu podziemnego został wykonany na SS- Oberscharführerze Hubercie Schulzu oraz SS-Rottenführerze Ewaldzie Lange. Wojnę przeżyło, zaledwie, jedenastu uczestników akcji, dwóch w tym „Anoda” zostało zamordowani przez komunistów.
 
Akcja pod Arsenałem opisana została w „Kamieniach na szaniec” Aleksandra Kamińskiego, a w wyśmiewanym dziś często PRL powstał znakomity film Jana Łomnickiego pod takim tytułem. W III RP, gdzie ograniczana jest nauka historii ojczystej, a za wykładnię najnowszych dziesiątków lat służą filmidła typu „Pokłosie”, na taki obraz nie byłoby szans. Toż to nieeuropejskie, a poza tym godzi w przyjaźń polsko- niemiecką, przypominającą już wieczny sojusz z ZSRR wpisany do konstytucji PRL w 1976 roku. Znakomity film o generale „Nilu” z genialną kreacją Olgierda Łukaszewicza jest jednym z nielicznych wyjątków potwierdzającym regułę.
 
O wydarzeniach u zbiegu Bielańskiej i Długiej w zasadzie napisano wszystko. Może więc to żaden temat wart zachodu? Odwrotnie, trzeba o tym pisać. Tacy ludzie jak „Rudy”, „Alek”, „Anoda” są wzorem patriotyzmu. Ostatnio, m.in. w kontekście sprofanowania jej krakowskiego pomnika, zaczęto mówić o Danucie Siedzikównie – „Ince”, młodziutkiej łączniczce oddziału „Łupaszki”, zamordowanej przez komunistów w więzieniu UB w Gdańsku w 1946 roku wraz z inną legendą II Konspiracji – Feliksem Selmanowiczem, „Zagończykiekm”.
 
O harcerzach z „Szarych Szeregów” i innych młodych konspiratorach mówi się – za książką Romana Bratnego – jako o pokoleniu Kolumbów. W domyśle – pokoleniu straconym. Na takie stawianie sprawy nie ma zgody. Ci młodzi ludzie dojrzewający w II Rzeczypospolitej, liżącej się z ran po wojnie i obronie granic przed bolszewizmem, przeszli przyspieszony kurs wchodzenia w dorosłość we wrześniu 1939 roku. I swój egzamin z patriotyzmu, wyniesionego z domu, szkoły i kościoła, zdali celująco, tak w okresie okupacji niemieckiej jak i sowieckiej. I dlatego mieli zostać zapomniani. Prostowanie zafałszowań rozpoczęto dopiero w okresie rządów PiS i prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Powstała wówczas m.in. w zasadzie dziś już nieistniejąca Scena Faktu Teatru Telewizji, w której powstały spektakle o „Ince”, czy o rotmistrzu Witoldzie Pileckim. Zmieniła się polityka orderowa w efekcie której „Rudy”, jak i wielu innych bohaterów walki z Niemcami i komunistami, po wielu latach został doceniony po odznaczeniu go przez prezydenta Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
 
Powie ktoś, że przyszła nowa władza i wróciło stare. Pewnie w znacznej mierze tak, ale tamten wysiłek, utworzenie Muzeum Powstania Warszawskiego, przywracanie pamięci o Żołnierzach Wyklętych nie poszedł na marne. Rosnąca popularność grup rekonstrukcyjnych to nie jakiś hit jednego czy dwóch sezonów, ale pewna postawa wyrażająca się między innymi właśnie  silnym utożsamianiem się z ojczystymi dziejami, kulturą, to takie życie historią. Z badań wynika, że na przykład dla wielu byłych harcerzy uczestnictwo w grupach rekonstrukcyjnych odtwarzających wydarzenia o okresu powstania warszawskiego stanowi między innym okazję manifestowania postawy patriotycznej.

//jakuccy.pl

tekst ukazał się na portalustefczyk.info

KOMENTARZE

  • Polscy Bohaterowie w grobach się przewracają widząc pohańbienie Polski.
    No ale skoro gawiedź wybiera na swych wodzów Żydów (Stolzman, Kalkstein), chachłów (Szczynukow), volksdeutschów (Tusek)...
    Ten Lech Kaczyński wspomniany w tekście, to ten sam co w jarmułce na durnym łbie łasił się do rabinów zapewniając, że INTERES IZRAELA jest dla niego najważniejszy?
  • Chciałby sprostować zafałszowanie.
    "Prostowanie zafałszowań rozpoczęto dopiero w okresie rządów PiS i prezydentury Lecha Kaczyńskiego" - doprawdy?

    Grupa rekonstrukcyjna, a nawet dwie, w miejscowości skąd pochodzę, powstały na dłuuuuugo przed rządami Kaczyńskiego. Jedną z nich założył moj kolega ze szkolnej ławki. Do czasów rządów PiS zdążyli się nawet nauczyć robić własne repliki zbroji husarskich.

    Inne grupy młodzierzy chodziły po lasach, fotografowały nieoznakowane groby, fortyfikacje, robiły wywiady z jeszcze żyjącymi świadkami II-wojny, z partyzantami, i odtwarzały zdarzenia które wokół nas się wtedy działy. W tym historie ludzi bezimiennie pochowanych. PiSu jeszcze nie było...

    Dlatego proszę - nie fałszujmy historii, tej współczesnej. Nie przypisujmy tylko sobie i paru wybrańcom wszystkiego co dobre (a innym wszystkiego co złe).
  • @Krzywousty 17:26:23
    "Prostowanie zafałszowań rozpoczęto dopiero w okresie rządów PiS i prezydentury Lecha Kaczyńskiego"
    Chodziło mi o "politykę orderową" (m.in. o odznaczenie śp. Anny Walentynowicz, o pośmiertne uhonorowanie rotmistrza Pileckiego itp.) i media, a nie o grupy rekonstrukcyjne, których działalność szczerze podziwiam. Wiem też, że grupy te są niezależne, że bieżąca polityka nie przekłada się na ich działalność.
    Pozdrawiam Pana
    JMJ
  • Muzeum Powstania Warszawskiego
    Bylem swoim czasem w gmachu Muzeum i to co mnie zaskoczylo ,to fakt ze obok wielu zdjec z tamtych dni , cała jedna sciana jest poswiecona zdjeciom i nie tylko ,tych ,którzy mieli przejac władze w Polsce ,po wyzwoleniu z okupacji niemieckiej.
    I co mozna obejrzec wysokich funkcjonariuszy przyszłego aparatu bezpieczenstwa i podobnych dygnitarzy ,akceptowanych przez PKWN no i oczywiscie Moskwe ,czyli cala wierchuszka U.B.P. i nie tylko.
    A wiec i panu Bogu na chwałe i Diabłu ogarek .
    Tak ja to widze a moze sie myle.
    kresowiak

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31